Blog

Koncert Marka Knopflera - Łódź Atlas Arena 8 maja 2012

2013-05-11 18:45:03, komentarzy: 1

Wirtuoz gitary elektrycznej i akustycznej, idol muzyczny z lat dziecięcych, którego piosenkami zaraził mnie mój Tata. Mark Knopfler - koncertował 8 maja w Atlas Arenie w Łodzi. Nie mogliśmy przepuścić takie wydarzenia, więc postanowiliśmy w nim bezpośrednio uczestniczyć. A postanowienie to zaczęliśmy realizować jeszcze we wrześniu 2012 r., kiedy to zakupiliśmy bilety na Jego koncert. Już po dwóch miesiącach od uruchomienia sprzedaży, większość miejsc została wykupiona. Czas mija niemiłosiernie i zostały już tylko wspomnienia po koncercie wraz z garścią kilku fotek i filmów.

Do łodzi dojechaliśmy tuż przed 17.00. Po drodze obowiązkowo zatrzymaliśmy się na węglówce. Po wystanej godziny w kolejce udało nam się dostać do hali. Wrażenie wielkości niesamowite:) Tam jeszcze tylko 1,5 godziny oczekiwania i nadejście tej wspaniałej chwili :)

 

Króciutka zapowiedź Konpflera i jego pojawienie się na scenie wywołało u mnie dreszcz - pewno tak samo jak u Taty i wreszcie ponad 10 tysięcznej publiczności. Mark zaczął od razu z grubej rury - "What It Is", gdzie podczas równych oklasków publiczności w rytm utworu przed solówką słychać pięknie echo na ogromnej sali;] Nie zabrakło nawet starszych utworów, których wykonanie nas zdziwiło - "Postcards from Paraguay" czy "5:15 a.m.". Oczywiście pojawiy oczekiwane przeze mnie: "Marbletown" w jeszcze lepszej i bardziej dynamicznej aranżacji jak we Wrocławiu czy w Cordobie, "Speedway at Nazareth" i "Hill's farmers blues" z wyraźnie zaznaczonym uczestnictwem fletu McCusker'a. Oczywiście na koniec "Broters in arms". W sumie 17 utworów i prawie 2 godziny niesamowitej muzyki. W swoim tour po Europie Mark po raz pierwszy wykonał 17 utworów właśnie w Polsce, co zdecydowanie podkreśla wierność i oddanie polskich fanów.

Pomimo upływu lat i już rozpoznawalnych "zawahaniach" w głosie Marka, uczestnictwo w jego koncertach jest niesamowitym doświadczeniem, a zabawa instrumentami przez Chłopaków i ich nietuzinkowe zgranie na scenie po prostu powoduje gęsią skórkę :)

W końcu miałem okazję wysłuchania utworów na których się wychowałem, którymi zaraził mnie mój Tata i do których żywię niesamowity respekt i z którymi jestem bardzo związany.

 

W podziękowaniu dla Taty kilka fotek (zresztą Jego autorstwa:) w galerii, a niedługo kilka filmów na youtube.

 

 

« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • Grzegorz 21:46, 11 maja 2013

    Dziękuję za pochwały, ale ja też na muzyce Marka dorastałem. To naprawdę było przeżycie o
    oglądać Go na żywo. Dziękuję za wspólną eskapadę i nocny powrót do domu - warto było !!!
    Greg 55 - fan M K

    Odpowiedz
Kreator stron internetowych - strona bez programowania